Biznes powoli rośnie. 550% wzrostu listy e-mail

Drugie podsumowanie wyników WPziomka w tym roku.

Robię to podsumowanie w sierpniu. W sumie to ponad miesiąc po zamknięciu drugiego kwartału i dochodzę do wniosku, że trzeba sporo się nagimnastykować, żeby wyciągnąć liczby. Żeby to miało największy sens, warto robić to tuż po zakończeniu kwartału.

W Ad21 robię podsumowanie od razu i działa świetnie

Wiem, że najlepiej działa robienie podsumowań na bieżąco – wnioskuję to po regularnych podsumowaniach w swoim głównym biznesie. No a w WPziomku zrobiłem dopiero teraz, po ponad miesiącu od końca drugiego kwartału – i działa to średnio.
Pro tip: rób podsumowania na bieżąco.

Wzrost listy e-mail o 550%

Świetny clickbait, no nie? A do tego nie mija się ani trochę z prawdą. Jednak mam mieszane uczucia, kiedy ktoś na początku biznesu podaje wzrosty procentowo. Podobnie jak podawanie przychodu albo obrotu agencji wraz z budżetami klientów na reklamy – to dla mnie takie pierdollo w internetach. Dlatego sam chcę pokazać Ci, co konkretnie oznacza te 550% z tytułu.

Lista e-mail faktycznie urosła z 11 subskrybentów do 72. Tylko nie ma to aż tak dużego znaczenia, skoro jej nie używam. Mówiąc wprost: nie piszę regularnego newslettera.

W tej serii – biznesowego pamiętnika – mówię o tym, że wcale nie jest tak łatwo w tym biznesie online. Cały czas przyświeca mi myśl, że to będzie seria właśnie. A więc, że powstanie kilkanaście (a najlepiej kilkadziesiąt) pamiętników i ktoś będzie mógł sobie przeanalizować drogę. Nie po to, żeby skopiować, bo być może niektóre rzeczy nie będą już działać np. za 5 lat.

Bardziej po to, żeby wyciągnąć wnioski. Podsuwam więc kolejny: procenty i wzrosty robią wrażenie, ale zanim zaczniesz się porównywać, spytaj właściciela biznesu czy twórcę internetowego, co konkretnie oznacza jego rozwój wyrażony w ten sposób. I jak z tego korzysta.

Biznes i inne dodatkowe projekty nie działają w oderwaniu od życia

Moim największym wyzwaniem jest regularne dostarczanie Ci treści. W dwóch kanałach. Na YouTube, a także pisząc e-mail. Mógłbym w tym miejscu się biczować, że tego nie robię.

Ale ja wiem, czemu tego nie robię:

  • bo mamy zlecenia w Ad21 (moja główna firma)
  • bo wdrażamy nowe osoby do firmy
  • bo wydarzają się rzeczy nieprzewidziane w życiu prywatnym

Musisz przyznać, że to dobre wymówki. Wiem, że gówno Cię obchodzą – i słusznie. Zawsze staram się patrzeć z drugiej strony. Zobacz ten przykład: właściciel kilku biznesów otworzył osiedlowy sklep, który jest co dwa dni zamknięty, bo nie ma kto stanąć za ladą. Przecież to byłoby komiczne: mówienie, że rozwija inną firmę, więc sklepiku osiedlowego nikt akurat nie prowadzi.

Wiem, że to trochę inna sytuacja. Ale tylko trochę.

Wkurzają mnie ludzie, którzy narzekają dla samego narzekania, bez podawania rozwiązań. No to ja podaję. Wiesz, co możesz zrobić, jeżeli również w Twoim życiu biznes nie działa w oderwaniu od różnych okoliczności zewnętrznych? Tak, czas na to ważne słowo, które nie raz obiło Ci się o uszy: automatyzacja.

Automatyzacja pomoże w zapierdolu

Mój tryb życia nie pozwala mi na to, żeby co wtorek wieczór usiąść i napisać newsletter, który w środę będzie w Twojej skrzynce. Co mogę zatem zrobić? Napisać np. dwa newslettery z rzędu tydzień wcześniej. Co jeszcze zrobić, żeby newsletter lepiej pracował dla mnie? Zrobić automatyzację, czyli kolejkę maili, które – wcześniej przygotowane – będą do Ciebie regularnie przychodzić.

Obecnie po zapisie do Szkoły Gutenberga nic się nie dzieje, a to nie jest dobre. Dlatego jeżeli miałbym Ci coś doradzić w kwestii rozkręcania biznesu online, kiedy jeszcze wiele innych rzeczy prosi o uwagę w Twoim życiu, pomóż sobie właśnie automatyzacją.

I tak wygląda od kuchni 550% wzrostu mojej listy e-mail. Jedziemy z kolejnym kwartałem i kolejnym podsumowaniem już niebawem.


Jak wygląda projekt w liczbach po drugim kwartale:

Zobacz inne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *