Jak zarabiać na prostych stronach internetowych?

Transkrypcja podcastu

Siemanko. W tym odcinku będę mówił o zarabianiu na prostych stronach internetowych. Jak zdobywać klientów, kiedy konkurencja jest tak duża, a pod każdym postem na jakiejkolwiek grupie na Facebooku, który brzmi mniej więcej tak: „Zlecę zrobienie prostej stronie internetowej” jest przynajmniej 60 komentarzy i tam większość to osoby chętne do tego, żeby podjąć się zlecenia.

Nic dziwnego, że konkurencja jest duża, ponieważ próg wejścia jest bardzo niski. Pytanie dostałem na Instagramie. W ogóle pytań do WPziomka jest coraz więcej, co mnie bardzo cieszy, ponieważ lepiej poznaję grupę docelową i mogę rozwiązywać wasze problemy i wasze wyzwania.

W momencie gdy na co dzień pracuje w swojej firmie, w której tworzymy strony internetowe dla klientów, to przeważnie zajmujemy się procesem od A do Z. Więc nie ma takich pytań co i jak zrobić. Dlatego bardzo doceniam to, że pytacie.

Jeśli macie jakieś pytania, to piszcie śmiało na maila, który znajdziecie na stronie wpziom.pl albo na Instagramie. Łączmy się, bo to taka relacyjna aplikacja, żeby się zaczepiać, poznawać, oznaczać. Także śmiało @wpziom i tam możemy się spotkać też.

I lecimy z tematem.

Czy Twój klient potrzebuje prostej strony internetowej?

Musimy sobie w ogóle ustalić, co to znaczy: prosta strona internetowa. Kiedy dzwoni do mnie potencjalny klient i pyta: „Ile kosztuje prosta strona internetowa? Taka, wie pan, wizytówka, pięć zakładek”, to już mi się w głowie zapala taka lampka i zaczyna migać jako lampka ostrzegawcza. Bo wiem, że w tym pytaniu może być ukrytych wiele problemów.

Dlatego wtedy włączam tryb pytający i pytam klienta o jego biznes, o to, skąd będzie zdobywał klientów. Dlaczego chce akurat prostą stronę? Może w ogóle nie chce prostej strony, tylko tego nie wie, bo przeważnie klienci nie wiedzą, tylko ktoś im powiedział, że warto mieć stronę internetową. A że on nie ma jakiegoś rozbudowanego portalu w planach, nie będzie robił drugiego OLX-a, to myśli, że ona jest prosta. Więc warto te pytania zadać, ale to będziemy mówić w dalszej części tego odcinka. Natomiast dzisiaj definicja prostej strony internetowej.

Prosta strona internetowa – czyli jaka?

Na potrzeby tego podcastu: to strona o niskim poziomie skomplikowania, której postawienie nie wymaga wiedzy technicznej i programistycznej, czyli np. właśnie taka wspomniana wizytówka np. na Elementorze.

Zakładam, że Aga, która pytała o to, jak zarabiać na tych prostych stronach, skąd pozyskiwać klientów, nie chce być programistką i nie chce programować, kodować kolejnego zlecenia przez ileś tygodni, wdrażać testować i robić skomplikowanych projektów. Więc to jest właściwie strona, o której dzisiaj będziemy mówić.

I tak jak wspomniałem, próg wejścia jest bardzo niski. Umówmy się, że wystarczy obejrzeć kilka tutoriali i na tych tutrialach mówią, jak zrobić stronę w godzinę. A w ogóle to widziałem szkolenia, na których mówią, że nie musisz umieć tworzyć stron prawie w ogóle, żeby na nich konkretnie zarabiać, bo obejrzysz mój tutorial, który trwa godzinę, i już możesz sprzedawać strony dla klientów. No to po takich tutorialach i po takich szkoleniach to rynek stoi otworem przed nami i możemy atakować.

Stąd właśnie te wszystkie komentarze na grupach. No i dochodzimy do tego, że nawet jak tworzysz proste strony internetowe, ale dobrze zrobione technicznie, bezpieczne, dbasz o różne aspekty, no to i tak konkurencja w internetach jest duża. No i to jest właśnie konkurencja w internecie. I teraz nasuwa się pytanie, czy twój klient jest w internecie, czy poza nim. I wydaje mi się, a wręcz mam przekonanie graniczące z pewnością, które wynika z mojego doświadczenia, że dużo łatwiej będzie ci pozyskać klienta ze świata offline, czyli jakiś lokalny biznes w twoim mieście albo na twojej wsi.

Szukaj klienta w świecie offline

Bardzo wielu przedsiębiorców działa od wielu lat w podobny sposób. Jakoś tak się to kręci. Nie są do końca zadowoleni, ale hajs się zgadza albo nie do końca się zgadza, ale już robią to tyle lat, więc nie mają jakiegoś innego pomysłu na siebie. Albo nie chcą czegoś zmieniać. Różne są przypadki. W każdym razie taki przedsiębiorca często nie szuka kogoś, kto mu zrobi stronę internetową, nie szuka jakichś rzeczy związanych z marketingiem itd., żeby się rozwijać, bo on po prostu ma zapierdol. Taki wiesz, polski zapierdol polskiego przedsiębiorcy.

No i być może to jest właśnie twój klient, który będzie chciał zrobić prostą stronę internetową. I czy to będzie prosta strona internetowa, „to się zara okaże”, jak to mawiał klasyk w jakimś filmie. Nie wiem jakim. No ale właśnie to pokazuje też, że jestem ze wsi, więc wiem o czym mówię, że nie trzeba być w dużym mieście, żeby pozyskiwać fajnych klientów i mega kumatych przedsiębiorców. Tak naprawdę w takiej małej mieścinie to jest wydaje mi się dużo łatwiejsze niż w dużym mieście i już ci mówię, dlaczego tak uważam.

Historia oparta na faktach.

W ogóle wszystko jest oparte na faktach i wynika z doświadczenia. Ale to mówiłem w pierwszym odcinku, więc nie będę powtarzał w każdym kolejnym. Bo oczywiście zakładam, że każdy, kto słucha trzeciego odcinka, to słuchał oczywiście pierwszego i drugiego. Co jest tak naprawdę błędnym założeniem, to była taka ironia. Będziesz wyczuwała albo wyczuwam, kiedy ironizuję, a kiedy nie, jak się troszkę bardziej poznamy. Bo czasem taki styl i zapominam powiedzieć, że to ironia.

Więc w internetach może nie każdy złapie, ale skończmy tę dygresję i przejdźmy do głównego wątku i historii opartej na faktach i grudziądzkim zegarmistrzu.

Czy grudziądzki zegarmistrz potrzebuje prostej strony internetowej?

Bo ja mieszkam właśnie w Grudziądzu. To takie miasto, które jest na pograniczu miasta i wsi. Wiecie, dużo jest takich miast w Polsce, że chodzisz tam do liceum albo do jakiejś szkoły zawodowej i zastanawiasz się, gdzie tu się wyprowadzić, żeby po pierwsze poczuć smak większego miasta, po drugie trochę postudiować, a po trzecie mieć jakąś perspektywę. Bo np. gdybym ja chciał pracować jako programista w swoim mieście, to nie miałbym szans, bo nie ma żadnej firmy, która potrzebuje programistów, którzy zarabiają 15k np. Nawet pewnie 10k byłoby ciężko. Ale po co o tym wszystkim tak naprawdę opowiadam?

Dlatego, żeby ci powiedzieć, czy w takim mieście można naprawdę zrobić fajny biznes i nie ponosić dużych kosztów i nie mieć dużej konkurencji. Przykładem np. u mnie są chociażby fizjoterapeuci. Jest ich kilku, mają jakąś tam renomę i oni ciągle mają zapierdol. Ale to nie jest tak, że muszą konkurować z nie wiadomo jaką liczbą osób, bo jest po prostu ich kilku, a niektórzy się specjalizują np. jest fizjoterapeuta od dzieci, że on ogarnia małe dzieci, niemowlęta. No to ten ziomek to w ogóle nie ma konkurencji, bo nie ma drugiego takiego, więc wszyscy do niego chodzą.

Terminy są za ileś tam tygodni i niekoniecznie wykonuje do końca poprawnie tę robotę jakoś mega. No ale jest liderem, bo jest jedyny. I jak teraz to przełożyć na proste strony internetowe? Ano tak, że jeśli wspierasz biznes danego klienta, to nie masz dużej konkurencji i możesz łatwo wypozycjonować go np. na lokalnym rynku. No i tutaj sprytnie dochodzimy do tego, że być może nie warto klientowi tylko proponować prostej strony.

No ale wróćmy do tego zegarmistrza. Byłam ostatnio właśnie u niego w zakładzie. No i ma pełno tego towaru, jest tam od lat i ktoś, jeśli ma potrzebę zrobienia czegoś z zegarkiem, albo tak jak ja – wymienienia baterii – no to idzie tam.

Podejrzewam, że gdybym powiedział hasło: „Gdzie zegarki w Grudziądzu” do dziesięciu osób, to dziewięć odpowiedziałoby mi, że właśnie u tego gościa. I pytam go, czy on tylko sprzedaje stacjonarnie, bo ten sklep to nie za bardzo wygląda. Oczywiście znam odpowiedź na to pytanie, bo sprawdziłem sobie sklep, sprawdziłem widoczność w wyszukiwarce, pod względem user experience też sobie to poklikałem. Czyli doświadczenia użytkownika, czyli że strona jest gównianie zrobiona i ciężko się po niej poruszać, żeby się nie zgubić. Znałem tę odpowiedź i wiedziałem, że sprzedaje tylko stacjonarnie.

No, a wiesz, jaka odpowiedź była? Taka, że kiedyś próbował to robić przez internet, ale firma go co miesiąc kasowała i on nie widział żadnych efektów i nie wiedział za co płaci. I to jest w ogóle klasyk, to się nadaje do filmu albo podcastu pod tytułem: „Czy agencje SEO oszukują”?.

Oczywiście, że oszukują. Oczywiście, że nie wszystkie. Oczywiście, że działają nieporadnie. No, ale to jest taki gość, którym trzeba się zaopiekować, któremu trzeba postawić fajną stronkę, która będzie zarabiała, będzie zbierała pytania i być może wyjdzie poza lokalny rynek. No i tutaj to jest np. już twój klient, którego trzeba troszkę edukować. Bo on całe życie sprzedaje stacjonarnie i jeszcze do tego ma jakieś złe doświadczenia z agencjami, więc z takim gościem na pewno warto porozmawiać o tym, czy chciałby część zysków z offline przeznaczyć na inwestycje online. Czyli pierwsza podpowiedź jest taka, że szukasz liderów albo osób aspirujących do liderów i robisz z nich albo liderów w internecie w danym mieście, albo wychodzimy poza lokalny rynek.

Strony internetowe dla lokalnych przedsiębiorców

Dużo osób tylko działa na lokalnym rynku, bo im to wystarcza. Więc to, co musisz zrobić, to pogadać z ludźmi tak normalnie, nie przez internet. Albo przez internet możesz zacząć rozmowę, ale skoro ktoś mieszka na tej samej wsi co ty, to możesz się do niego przejść. On zobaczy, że jesteś profesjonalna albo profesjonalny, że wiesz, o czym mówisz.

I wtedy bardzo łatwo zdobyć zaufanie, jeśli te kompetencje słychać w każdym zdaniu.

Jeśli nie mówisz o sobie – i co możesz zajebistego zrobić – tylko rozmawiasz o biznesie klienta. No i też nie wiem, czy tę informację wyraźnie przemyciłem albo podałem, albo zaserwowałem. Ale zrobienie prostej strony – wizytówki to za mało. Najczęściej to za mało. Prawie zawsze to za mało. W zasadzie więc już nakieruję cię na to, żeby robić jeszcze coś poza tym.

Czyli np. tak jak wspomniałem pozycjonowanie lokalne albo wychodzenie poza ten lokalny rynek. Ale wszystko zaczyna się od tego, że rozmawiasz z klientem. No i jeśli udać ci się już rozmawiać z klientem dłużej niż 3 minuty, to w twoim interesie jest to, żeby zdobyć odpowiedzi na jak najwięcej pytań o jego biznesie. Bo prawdopodobnie ten klient nie potrzebuje strony – wizytówki, nie potrzebuje prostej strony. Bo prosta strona – wizytówka nic nie daje.

Kiedy strona – wizytówka ma sens?

W skrajnych przypadkach tylko się sprawdza. Jaki to skrajny przypadek? Masz wszystko już poukładane, wszystko zdobywasz na przetargach. Ale żeby te przetargi głupio nie wyglądały, to fajnie, jak byś miał taką stronę internetową, na której – nie wiem, jakiś urzędas albo ktoś inny – by sprawdzał źródło: „Nie no, to jest profesjonalna firma”.

Inna sprawa. Sprzedajesz wszystko offline i kompletnie cię nie interesuje internet, bo masz odbiorców. Oczywiście nie twierdzę, że to będzie trwało wiecznie, ale często właściciele firm tak uważają. No ale nagle jedziesz na jakieś targi albo na jakąś konferencję i chcesz się pokazać. A okazuje się, że masz gównianą stronę, więc wtedy np. strona – wizytówka ma sens.

Ale ma wtedy, kiedy spełnia chociaż jakąkolwiek funkcję, jakikolwiek cel oprócz tego, że jest ładna, czyli np. zbiera kontakty. Bo wiesz, że ktoś będzie sprawdzał cię w internecie i masz wyeksponowany mocno formularz kontaktowy. Czyli masz call to action, który opiera się nie na tym, że „Kliknij i zobacz o nas, bo działamy od 1790 roku i jesteśmy zajebiści i świetni”, tylko wszędzie ktoś, kto jest na stronie, może się z każdego poziomu łatwo skontaktować. Na przykład podąża za nim jakiś banerek na mobile’u. To znaczy nie banerek, tylko przycisk „zadzwoń”, „skontaktuj się” itd.

Więc prosta strona musi spełniać i tak jakieś założenia i musi mieć jakieś konkretne cele.

Skąd pozyskiwać klientów na proste strony?

No najlepiej z twojej okolicy. Bo kiedy możesz pogadać, popytać, no to wtedy poznajesz problemy tego klienta i możesz je w fajny sposób rozwiązać. Być może jakaś twoja ciocia prowadzi kwiaciarnię. Być może jakiś twój wujek prowadzi zakład mechaniczny. Możesz np. takiemu wujkowi, który prowadzi zakład mechaniczny, podpowiadać w jakichś kwestiach biznesowych, internetowych. Bo on się zna na tym jak wymienić rozrząd w Fordzie Fiesta.

Natomiast o internetach być może nie ma za dużo pojęcia i oprócz tego, że potrzebuje strony internetowej, na której będzie zakres usług i łatwy kontakt, to potrzebuje też wizytówki Google, na której będą świetne opinie, i może wujek powinien mówić swoim klientom, że jeśli są zadowoleni, żeby wystawiali opinie. Mówiłby to im w momencie, kiedy odbierają samochód i możesz zaproponować jakieś nietypowe działanie. Coś czego nie robią inni mechanicy.

Czego nie robią inni mechanicy? Nie biorą telefonu do ręki i nie nagrywają filmu z awarią, która jest do naprawienia, albo nie robią zdjęć tylko mówią: „O, panie, tam było i wymieniłem, panie, Jezu pół samochodu musiałem rozebrać”. A co innego jak: „Tutaj pan zobaczy filmik nagrałem. Tutaj było takie łożysko. Tu była taka plama, proszę zobaczyć, tu ściągnąłem, tu są w skrzynce te stare części, wymieniłem na nowe. Tu jest faktura za te części”. Wtedy taki klient jest troszkę zszokowany poziomem, no bo to nie jest typowy poziom zakładu mechanicznego w małym mieście, no i na pewno bardzo chętnie wystawi pięciogwiazdkową opinię w Google’u i parę słów napisze.

No i już wspomagasz takiego przysłowiowego wujka w działaniach marketingowych każdego miesiąca. No i właśnie tu jest słowo klucz: każdego miesiąca. Więc żeby ciągle nie zdobywać nowych klientów i robić im stron internetowych prostych, trudnych, bardziej skomplikowanych, mniej skomplikowanych… Czekać, aż prześlą materiały, edukować, no to możesz podpisać parę umów na stałą obsługę miesięczną w zakresie np. Google Moja Firma. Dodajesz oprócz tego zdjęcia, jakieś artykuły, dbasz o to, żeby na każdą opinię była odpowiedź, żeby ten profil wyglądał ładnie. I już na pewno będzie się wyróżniał na tle konkurencji w małym mieście.

No i jeśli rozmawiasz z kimś o tej prostej stronie internetowej, to prawdopodobnie masz okazję jednak robić nie prostą stronę internetową, a trochę bardziej, nazwijmy to, skomplikowaną. Czyli np. rozmawiasz z tą ciocią, która ma kwiaciarnię. I być może ona może sprzedawać bukiety przez internet. Czyli musisz odpalić sklep i to nie będzie prosta strona wizytówkowa kwiaciarni, że można zadzwonić o wszystko wypytać, tylko zrobić ładne zdjęcia tych bukietów i wstawić je na sklep i przykładowy bukiet taka i taka kwota. I wtedy może sobie ktoś wpisać datę odbioru, zapłacić z góry, no i wtedy już ciocia ma dodatkowy dochód albo dodatkowy ruch z internetu.

Więc twoim zadaniem jest poznać potrzeby klienta i nie zrobić mu prostej strony internetowej, która będzie dokładnie wyglądała, tylko stronę, która będzie przynosiła zyski, leady lub cokolwiek innego, na co będzie potrzeba u tego klienta.

Dodatkowe usługi – nie tylko zrobienie strony internetowej

W ogóle świetne pytanie, które otwiera drogę do innych możliwości i sprzedania usług komplementarnych – czyli takich dodatkowych do strony internetowej – to pytanie: „No dobrze. Zrobimy ładną stronę. A jaki mamy pomysł, żeby sprowadzić na nią ruch?”. No i wtedy to jest czasami pierwsze zderzenie klienta z rzeczywistością i zastanowienie się: „No tak będę miał stronę, ale co dalej? Wydam na nią ileś set złotych albo ileś tysięcy i skąd będą na nią trafiać użytkownicy?”. No i to jest moment, żeby zaproponować dodatkowe usługi, np. w abonamencie. Jakie mogą być dodatkowe usługi do prostej strony internetowej? Tej przysłowiowej prostej.

Google Ads, czyli reklama w Google’u. Reklama na Facebooku. Albo reklama w Pintereście. Chcę się wyróżnić na rynku. I wiesz co, panie kliencie, ja panu będę robiła ruch z Pinteresta, bo znam ten portal, on jest super organicznie, a do tego, jak dołożymy płatną reklamę, to w ogóle będzie rewelacja. Świetna opcją jest opieka techniczna, naucz się robić backupy poza hostingiem.  Wytłumaczysz klientowi, że jest niezależny od hostingu. Często klienci mają jakieś już doświadczenia złe, bo stracili swoje dane, więc możesz nauczyć się właśnie robić backupy do tych stron internetowych, które serwujesz klientom.

Możesz nauczyć się zrobić środowisko testowe, tak zwany staging. Poczytasz sobie, czy potrzebujesz do tego wtyczkę, czy możesz to zrobić pro jakoś bardziej bez wtyczki, a może na początku z wtyczką wystarczy na dodatkowym serwerze. I tak dalej, i tak dalej. Możesz robić również inne rzeczy, jak grafiki, prowadzenie newslettera, YouTube, podcast i tworzenie całej strategii. W ogóle tak naprawdę od tego powinienem zacząć. Że twoja usługa to nie jest tylko stworzenie strony internetowej, ale poukładanie tych klocków. Co ma klient zrobić, żeby zarabiać w internecie.

Tworzenie stron www: nie musisz umieć wszystkiego

Więc jest tych usług dosyć sporo i nie mówię ci, że musisz umieć wszystko, ale być może możesz zbudować siatkę kontaktów i możecie nawzajem się uzupełniać, czyli znasz się z jakąś copywriterką, która również ma swoich klientów i czasem ci klienci potrzebują jakiś zmian na stronie albo ma jakieś kontakty i ktoś potrzebuje nowej strony. Ty zajmujesz się głównie stronami, ale też np. doradzaniem w kwestii biznesowej. Bo w momencie,  gdy masz tych klientów dziesięciu, dwudziestu, trzydziestu i stu, no to każdy ma jakąś historię i każdy ma jakiś case.

Więc twoją największą wartością potem nie staje się to, że umiesz dokładnie kliknąć tu i tam i zainstalować wtyczkę, tylko to, że podpowiesz klientowi, jak ma poprowadzić swój biznes w sieci, żeby zarabiać pieniądze. I moim zdaniem to jest w ogóle klucz do tego, żeby robić strony internetowe, żeby klienci cię dalej polecali. A to powoduje taki efekt, że nie musisz walczyć w komentarzach na grupach facebookowych.

Także w tym podcaście chciałem ci przekazać to, że tworzenie nawet prostych stron to nie tylko kliknij tu i tam, tylko opakowana wiedza, która może objawiać się w różnych obszarach i w różnych aspektach i w różnych dodatkowych usługach. Nie musisz robić tego sam czy sama. Możesz zbudować sobie taki minizespół albo siatkę networkingową czy siatkę znajomości, nazwij to jak chcesz.

Zawsze stawiaj się na miejscu klienta i zobacz, co klient może od ciebie uzyskać. Postaw się na jego miejscu i pomyśl sobie: „Kurczę, jest taki gość, który ma zapierdol. Ma tych klientów, denerwuje się na pracowników. Na klientów też się denerwuje, bo, nie wiem, robi jakąś branżę usługową. Ma reklamacje. Coś tam, coś tam, pełno papierów, wraca zmęczony, nerwowy, nie zarabia w ogóle w internecie… Może ja mogę być tą osobą, która mu dostarczy pięć wartościowych artykułów w miesiącu, 10 zdjęć na Google Moja Firma? Może jak mi poopowiada przez telefon jakie ma problemy z klientami i o co go pytali ostatnio,to może stworzymy mu taki artykuł, może damy grafikę na fanpage’a, żeby widział, że coś tam się dzieje. A może możemy tę grafikę promować i wydamy na reklamę 500 złotych w skali miesiąca, ale przyjdzie do nas klien,t który zamówi coś za pięć tysięcy albo dziesięciu klientów którzy zamówiłem coś za tysiąc…”.

Masz szereg rozwiązań, które możesz dołożyć do prostej strony internetowej. Bo prostą stronę internetową już umiesz zrobić. Ten drugi kierunek jest taki, że robisz te strony coraz bardziej skomplikowane i bierzesz udział w coraz bardziej skomplikowanych projektach.

Podaj klientowi wszystko na tacy

Ale to nie na ten podcast. A taki przedsiębiorca, który dostanie wszystko na tacy, będzie na pewno zadowolony i będzie czuł, że jest potraktowany nietuzinkowo i indywidualnie. I wiem z doświadczenia, że to na pewno działa, bo wszystkie zajawki i wszystkie pomysły, o których mówiłem, wiem, że po prostu działają. Ponieważ przerobiłem to na własnej skórze, wiem, że są z tego dwa efekty.

Pierwszy to klienci, którzy zostają z nami. Są zadowoleni z tego, że co miesiąc robimy dla nich pracę. Dzięki temu mamy w miarę przewidywalny dochód, no a dodatkowo klient zadowolony, który nie współpracuje, bo nie ma np. takiej potrzeby na ten moment co miesiąc, często nas poleca, bo wie, że ta osoba, której nas poleci, będzie również potraktowana bardzo indywidualnie. Ponieważ nie będziemy gadać o swoim biznesie, tylko o biznesie naszego klienta. I to tyle.

Mam nadzieję że troszkę otworzyłem klapeczki w główce. Mam nadzieję, że podpowiedzi się przydadzą.

U nas firmie one działają. Mam nadzieję, że u ciebie też będą działały. Jeśli chcesz, żebyśmy byli w kontakcie, to wejdź na stronę wpziom.pl i tam jest taka zakładka Podcast. Tam możesz zobaczyć wszystkie odcinki, na ten moment wszystkie trzy.

No i jest też zakładka e-book i tam możesz pobrać e-booka bezpłatnie: „5 kroków do bezpiecznego WordPressa”. A to powoduje dwie rzeczy. Wiesz więcej o bezpieczeństwie WordPress. Druga: jesteśmy w kontakcie na newsletterze. Jeśli masz jakieś pytania: wpziom.pl i tam jest formularz kontaktowy albo mail. Lub jeśli tylko podcastu słuchasz gdzieś w terenie, to oznaczaj mnie na Instagramie @wpziom albo wbijaj tam i zadawaj pytania śmiało. Do miłego usłyszenia w następnym odcinku. Hejka.

Zobacz inne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *