Jak poznawanie WordPressa może przeszkadzać w biznesie

Tytuł kolejnego odcinka podcastu brzmi wręcz niedorzecznie. Jak zdobywanie wiedzy może przeszkadzać? W tym odcinku podaję 3 przykłady, kiedy poznawanie WordPressa zaszkodziło.

Posłuchaj odcinka

Listen to „Jak poznawanie WordPressa może przeszkadzać w biznesie?” on Spreaker.

Posłuchaj na YouTube

Spotify

Hejka! Witam Cię w czwartym odcinku podcastu: „O biznesie na WordPressie”. Dziś opowiem Ci o pewnym paradoksie, który zauważyłem u siebie i u innych. Mianowicie o tym, jak poznawanie WordPress zaczyna przeszkadzać w biznesie. Wydaje się trochę dziwne. Dlatego już spieszę z przykładami.

Obserwuję świat WordPressa od kilku lat. Przekrój używaczy najpopularniejszego systemu do zarządzania treścią jest bardzo szeroki. Na jednym biegunie są #yoloużytkownicy, którzy kleją stronę z tutorial: „jak zrobić strone w godzinę.” Za pomocą wtyczek do SSLa zabezpieczają stronę też wtyczką i importują szablon z repozytorium jednego z builderów, np. Elementora.

Na drugim biegunie są puryści kodu, przy budowie strony używają dwóch wtyczek: YoastSEO i ACF. Resztą sami, oczywiście na własne motywy. A na pytanie czy zmiana adresu logowania to dobry pomysł dostają palpitacji serca by wreszcie odpisać w komentarzu, że to najgorsze co może zrobić. Jeśli nie wiesz do czego służą wcześniej wymienione wtyczki to już wyjaśniam.

Do czego służy wtyczka YoastSEO ?

YoastSEO to najpopularniejsza wtyczka, która pomaga w pozycjonowaniu a raczej w poukładaniu danych do pozycjonowania a nie w samym pozycjonowaniu strony. Mówiąc najprościej w pokazaniu Googlowi w dobry sposób o czym jest nasza strona. A tak nawiasem mówiąc to ja polecam do pozycjonowania wtyczkę Rank Math, która jest bardzo dobrą alternatywą dla YoastSEO.

Co to jest ACF w WordPress?

ACF to Advanced Custom Fields. No i ta wtyczka ma wiele zastosowań, żeby podać na realnym i prostym przykładzie to na przykład do każdego wpisu pod tytułem możesz dodać informację ile zajmuje przeczytanie danego artykułu. Bardziej skomplikowane użycie? Może stworzyć portal z ogłoszeniami nieruchomości. W każdym z ogłoszeń, dzięki polom stworzone w ACF dodający może wpisać np. liczbę pokoi, rodzaj ogrzewania itp. Czyli ma te stałe pola jak liczba pokoi, ale wartości może wpisać w każdym ogłoszeniu inne.

Przy okazji prośba, jeśli coś jest niejasne nie bój się pytać w komentarzu np.na YouTube lub wiadomości. Czasem rzucę jakąś nazwą wychodząc z założenia, że każdy kuma o co chodzi. A często tak nie jest, więc informacja zwrotna od ciebie jest bardzo pożądana.

Wróćmy do zajawkowiczów WordPressa. To jest właśnie piękne, że do jednego tematu może być tyle różnych podejść i tyle lepszych i gorszych sposobów na biznes na WordPressie. Co więcej, możesz zarabiać nie trzymając się dobrych praktyk w ogóle. Co oczywiście mocno odradzam, bo może skończyć się źle. W najlepszym wypadku nie działającą stroną a w najgorszym utratą danych klientów czy wizytą w prokuraturze.

O tym przypadku z wizytą w prokuraturze piszę w bezpłatnym e-booku „5 kroków do bezpiecznego WordPressa„. Link znajdziesz w opisie. Są jednak momenty gdy zdobywanie WordPressowej wiedzy przeszkadza. Myślę, że zawdzięczamy to efektowi Dunninga-Krugera. To teoria dwóch ziomków badaczy Davida Dunninga oraz Justina Krugera. I w dużym skrócie chodzi o to, że im więcej wiesz tym wydaje ci się, że mniej wiesz, bo wiesz ile jeszcze nie wiesz. A tak zupełnie poważnie i prosto to kiedy poznajesz dane zagadnienie, to stopniowo odkrywa jak rozległa jest dziedzina, którą właśnie zaczynasz eksplorować.

Efekt Dunninga-Krugera w WordPressie

Dlatego często osoby, które wchodzą do branży mają dużo mniej pokory niż ci, którzy siedzą tam od dawna. Dobrze obrazuje to wykres, który zobaczysz w notatkach do tego podcastu na WPziom.pl/004. Chcę ci powiedzieć o trzech przykładach, które fajnie to pokazują. Myślę, że będzie tych przykładów coraz więcej się pojawiało, bo jak się zastanowiłem się nad kontynentem, który tworzę to właśnie edukacja ukierunkowana na dobre praktyki. Świadczą o tym nawet dwie drogi przez, które można na ten moment trafić na moją listę e-mail. Pierwsza, ściągnięcie 5 kroków do bezpiecznego WordPressa a druga to właśnie szkoła Gutenberga. Czyli za każdym razem zapraszam, żeby jednak trochę zgłębić wiedzę o WordPressie, a dzięki temu poznaje bardzo ciekawe osoby, które chcą się rozwijać.

Czy wiedza o WordPressie szkodzi? – pierwszy przykład

I bardzo mnie to cieszy. Jedną z osób, z którymi ostatnio rozmawiałem na konsultacji był Marcin. Historia Marcina wygląda tak, że robił sklep z jakimś gościem, z tego co opowiadał, ponad rok. Nie mogli się dogadać, bo ciągle były jakieś poprawki coś nie było zrobione. No są takie historie w naszej branży i w końcu obaj stwierdzili, że jednak się nie dogadają i nie sfinalizowali tego projektu. Więc obaj stracili czas, ale Marcin z tego co mówi nie pieniądze, więc chciałem powiedzieć tylko czas, ale aż tak naprawdę.

No i potem kolejnym krokiem było stworzenie przez Marcina sklepu na elementorze no i fajnie, bo Marcin nauczył się działać samemu, nie potrzebuje do tego developera, czy też w tym przypadku klikacza. No i sam sobie postawił ten sklep i trafił na mój kanał, gdzie ja polecam mocno działanie na natywnym edytorze blokowym, czyli Gutenbergu bez page builderów. I polecam uczenie się WordPressa a nie dodatkowych wtyczek, jako jedną z ciekawych dróg po prostu. No i teraz podsumujmy co się wydarzyło. Marcin budował rok z developerem sklep, potem sam na elementorze i teraz spotkał się wirtualnie ze mną, żeby porozmawiać jak ten sklep przenieść na Gutenberga, jak to zrobić tylko za pomocą Gutenberga i samych plików WordPressowych a bez page buildera. No i ogólnie zamysł jest całkiem spoko, tylko problem jest taki, że Marcin już od wielu miesięcy nie działa nad tym nad czym powinien, czyli nad zwiększeniem sprzedaży tylko dopieszcza ten sklep i chce żeby był jeszcze lepszy i jeszcze lepszy.

I tak jak powiedziałem na konsultacji, to być może to, że ten sklep działa i nie ładuje się 15 sekund tylko na przykład (nie wiem strzelam) 5 gdzieś na środku lasu albo 7 to nie jest jego największy problem, tylko największy problem jest to, że nie ma sprzedaży i żeby ta sprzedaż się zaczęła. Bo jeśli będziemy mieli społeczność, będziemy mieli ludzi, którzy chcą od nas kupić, to oni poczekają tę chwilkę dłużej, żeby ten sklep się załadował. Nie będzie to developerskie mistrzostwo świata, ale jednak ten sklep będzie działał i zarabiał.

No i moja rekomendacja była taka, że jeśli będzie się dalej rozwijał, to wtedy może coś zmieniać w trakcie, lub jeżeli będzie miał tyle pieniędzy, że będzie go stać na porządnego WordPress developera, no to wtedy ktoś mu postawi konkretny, porządny sklep, bez elementora. No i tutaj to jest właśnie przykład tego, że im więcej wiemy, tym więcej mamy świadomości jak mamy jeszcze duże braki i jakie mamy niedociągnięcia w naszej stronie. I dla takiego biznesu często byłoby lepiej, oczywiście na samym początku, żeby działał posklejany z jakichś wtyczek, byleby nie wydarzyła się jakaś tragedia w postaci np. ataku hakerskiego czy wykradzenia danych przez jakieś luki.

Natomiast gdy trzymasz się kilku zasad takich jak: aktualizacje oprogramowania, kupowanie wtyczek z dobrych, sprawdzonych źródeł, postawienie WordPressa na dobrym hostingu, trudne hasła, trudna nazwa użytkownika itd. Itd. No to będzie dobrze. Trochę tego jest, dlatego napisałem e-booka, to jest tylko wstęp do bezpieczeństwa, ale chodzi o to, że skoro 92 proc. skutecznych ataków, to ataki no to naprawdę nie ma dużej filozofii, żeby zabezpieczyć się tak chociaż w podstawie na mały ruch. Chcę generalnie dojść do takiej konkluzji, że jeśli to jest mały biznes, z małym ruchem, ale jednak zarabiający to nie potrzebujesz aż takich zabezpieczeń jak duży sklep internetowy który przetwarza setki zamówień dziennie np.

Jak wiedza o WordPressie wpłynęła na WPziomka

Drugim przykładem jestem ja. I jak to w moim przypadku wyglądało, że im więcej widziałem o WordPressie tym gorzej działałem. Mianowicie parę lat temu zacząłem działać na motywie Divi, który był ostatnio trochę przeklinany w komentarzach na Instagramie, jak pytałem kto jakiego motywu używa. Ale też wspominałem o tym w poprzednich odcinkach. No i działałem sobie na page builderze Divi i robiłem strony dla klientów i brałem za nie pieniądze. Moje myślenie na tamten moment było takie, że jeżeli klient jest zadowolony, biznes działa, strona również działa a nawet przynosi klientów to jest dobrze i dowożę dobrą robotę. Żyłem w takim przekonaniu i postanowiłem, że w 2019 roku rozpocznę dzielenie się wiedzą na kanale YouTube.

WordCamp

I jeszcze pod koniec tego 2019 roku pojechałem na swój pierwszy WordCamp. To taka konferencja dla społeczności WordPressa głównie, na której spotyka się wielu zajawkowiczów, wielu WordPress developerów. Konferencje przed tym jak świat stanął na głowie, odbywały się raz w roku małe WordCampy to były WordUpy, to takie regionalne spotkania. No a WordCamp to duża konferencja na cały kraj. No i myślę sobie: co tam mogą mówić o WordPressie. No jest WordPRess, można dodać jakieś strony, postawić stronę albo sklep i i tyle. A tam dopiero zobaczyłem, jak wygląda świat WordPressa od strony programistycznej. To i tak nie była bardzo techniczna konferencja, jak się później dowiedziałem. Było dużo lajtowych tematów, ale były też takie, podczas których musiałem po prostu Googlować o czym oni do mnie mówią. I to było moje troszkę zderzenie z tym światem, które mnie mówiąc wprost zdołowało.

Jak wróciłem z tego WordCampa albo jak rozmawiałem z kimś jeszcze tam na WordCampie, to jeśli ktoś mnie pytał co robię, to ja mówiłem: aa, strony dla klientów, no ale wiesz, na page builderach. Tak mi trochę, aż wstyd było w sumie, że te strony na page builderach robię. Oczywiście musiałem to w sobie troszkę przepracować i to też był powód, przez który nie robiłem WPziomka w 2019 roku. No bo mówię : gdzie ja, z taką wiedzą mam uczyć innych o biznesie na WordPRessie. Wydawało mi się to takie nie bardzo. I potem wszedłem na YouTube i zobaczyłem jacy ludzie robią wyniki w WordPressie, w senie w nauczaniu WordPressa i o czym mówią i to mi trochę dało dodało skrzydeł.

W takim sensie, że: po pierwsze motywacji, żeby jednak tych dobrych praktyk na YouTube trochę przemycić, a po drugie, że przecież wystarczy być krok przed tą osobą, którą chcemy czegoś nauczyć, żeby tę osobę czegoś nauczyć, po prostu. I w momencie gdy zaczynałem pomagać coraz większej liczbie osób, (oczywiście cały czas szkoląc się przy tym i oczywiście cały czas robiąc coraz fajniejsze zlecenia dla klientów) no to tak dochodzę do momentu, w którym mam taki zapierdol w biznesie, że i tak nie mogę robić Wpziomka. A zupełnie poważnie, to już robię coraz więcej, ale świeżo po WordCampie było to dosyć trudne do przeskoczenia dla mnie, więc to był taki drugi przykład.

Podstrona na WordPressie

No a trzeci wydarzył się w sumie dwa dni temu. Pomyślałem, że podciągnę to pod ten podcast (pasuje mi bardzo), ponieważ wróciłem na Instagram karuzelę o Instagram Bio właśnie: czyli w tej karuzeli mówiłem o tym, żeby wejść na mój film na YouTube.

Ale tak oprócz tego, to przekazywały wiedzę na temat tego, że warto zbudować podstronę, która jest umieszczana w Bio w WordPressie właśnie, bo to jest dobra praktyka, która daje dużo korzyści. Nie mówiłem wprost że to jest dobra praktyka, no ale jestem fanem budowania jak najwięcej u siebie i skoro możemy nie używać zewnętrznego narzędzia, to używamy WordPress. Tym bardziej, że nie jest to jakieś turbo skomplikowane, ale użycie narzędzia jest jeszcze prostsze. A przy tym samo narzędzie, jedno czy drugie do robienia linków w Bio na Instagramie, wygląda bardzo ładnie. I niektóre narzędzia wyglądają dużo lepiej niż to co ja aktualnie mam na swojej podstronie Wpziom/linki.

No i właśnie komentarz Elżbiety skłonił mnie do takich refleksji. Elżbieta napisała, że będzie zmieniała swoją stronę i może to dobry moment na to, żeby zmienić tę podstronę z linkami i właśnie żeby była na WordPressie, bo teraz ma na zewnętrznynm narzędziu. I napisała jedną bardzo ważną rzecz: „ale obecna podstrona mi się bardzo podoba”. No i ja tak pomyślałam sobie, że skoro Eli się ta strona podoba, skoro spełnia swoje zadanie, no to po co zużywać czas na zbudowanie podstrony, która może nie będzie wyglądała lepiej a nie musi spełniać jakiegoś specjalnego zadania, albo brać udział w remarketingu czy zapisach na newsletter. Bo w końcu to tylko jedno kliknięcie, więcej. Także tutaj takie wdrażanie dobrych praktyk na siłę (to mam na myśli) to też nie zawsze służy biznesowi.

Z tym że pytanie czy to jest dobra praktyka. Myślę że wizerunkowo to wygląda fajnie jeśli ktoś zajmuje się WordPressem tak jak np. ja i ma podstronę, którą może zbudować w WordPressie i ona jest zbudowana w WordPressie i wykorzystuje tę podstronę w celach tego, żeby tego WordPressa promować. No to ogólnie jest dobra opcja.

Ok. To tyle dzisiaj o dobrych praktykach tak jak na początku mówiłem o osobach, które bardzo mocno zwracają uwagę na kod. I z drugiej strony o osobach, które w ogóle na to nie zwracają uwagi i wszystko łatają wtyczkami.

No to ja zdecydowanie jeśli miałbym się opowiedzieć za którąś stroną, to jestem za tymi, którzy na maksa dbają o ten kod i to nie było ironiczne, czy coś takiego, no bo te osoby po prostu wiedzą jak to powinno dobrze wyglądać. I dzięki temu, że chcą wpływać na to środowisko WordPressa i chcą tę wiedzę podnosić, to często denerwują się w komentarzach jeśli ktoś proponuje rozwiązanie, które jest nie do końca poprawne. Ja szukam takiego balansu pomiędzy jednym a drugimi. No i sobie tak klikamy, ale jednak w zgodzie z dobrymi praktykami staramy się to robić.

Dlatego zapraszam cię na mój kanał na YouTube WPziom, bo tam właśnie o biznesie na WordPressie również rozmawiamy. A my słyszymy się w kolejnym odcinku. Wszystkiego dobrego dla ciebie. Hej!

Zobacz inne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *